Prolog

Tak… „Prolog” to słowo, którego ostatnio lubię używać rozpoczynając nowe projekty… Nie będę ukrywał, że do założenia powyższego bloga zainspirował mnie mój człowiek, Mer (większość ludzi, którzy wiedzą o nas tyle, że jaramy się rapem, uzna pewnie, że właściwsze by tu było słowo „ziom”)… Z pomysłem prezentacji swojej twórczości, nosiłem się już od około trzech lat, ale wiecie co? Do tej pory nie znalazłem systemu, który by mi odpowiadał (WordPressa w sumie też dopiero testuję, ale miejmy nadzieję, że mnie nie zawiedzie ;) ) Dzisiaj przypomniałem sobie o swojej pierwszej stronie internetowej, na której było kilka moich wierszy… Zaprezentuję pierwszy, jaki w ogóle powstał, ale od razu ostrzegam, później perfidnie i brutalnie zgwałcę chronologię… Będę wrzucał to, co akurat mi się rzuci w oczy danego dnia. Dzisiaj proszę o wyrozumiałość, to jest mój pierwszy wpis. Za chwilę poznacie pierwszy objaw psychicznej choroby zwanej czasami pisarstwem… Pochodzi on gdzieś z lata 2002-2003, nie pamiętam dobrze, bo wtedy jeszcze nie datowałem swoich wypocin:

Chwila refleksji o sobie samym

Czas ucieka
A ja czekam
Aż pojawi się ktoś
I pomoże zmienić to coś
Czego mam już dość

Stąpam z boku
Jak przewodnik życia
Nauczyciel bycia

Czasem to mnie męczy
Wyrzut sumienia dręczy
Że nie robię nic
Aby lepszym być

3 odpowiedzi do “Prolog”

  1. Mer pisze:

    Czyli ile lat miales, kiedy to napisales? Jak na czasy gimnazjalne bardzo dojrzale, żeby nie powiedzieć – wybiegające w przyszłość? ;]

  2. Ickam pisze:

    Czyli 13-14, ze wskazaniem na to ostatnie… Pamiętam dobrze ten dzień, siedziałem na wsi, nie miałem nic szczególnego do roboty i zaczęło mnie dławić to, że tak naprawdę tracę czas, który jest bardzo cenny… i powstał ten wiersz :)

  3. Mer pisze:

    Hah, widzisz… Nic tak nie pomaga w tworzeniu, jak nuda. ;]

Dodaj odpowiedź