Requiem dla snu…

Zaczęło się od świetnej muzyki, którą już gdzieś tam, kiedyś słyszałem… Wtedy nie zrobiła ona na mnie większego wrażenia, jednak dokładnie tydzień temu zakochałem się we wspaniałej kompozycji niejakiego Clinta M. Zresztą,„[...]jeśli kto ma uszy, niechaj posłyszy!” Na co dzień nie słucham podobnej muzyki, ale w tym konkretnym utworze jest coś, hm… magicznego? Większość moich znajomych ma podobne odczucia… Na mnie ta magia podziałała do tego stopnia, że natchnęła mnie do napisania wiersza, którego nie mogę teraz zamieścić, bo wysyłam go na konkurs, a organizator życzy sobie, żeby nadsyłane wiersze nie były nigdzie wcześniej publikowane. Na osłodę, na końcu zarzucę inny wierszyk. Przez ten tydzień usilnie poszukiwałem filmu o tym samym tytule i za sprawą koleżanki z klasy, znalazłem go (jeżeli kiedyś to przeczytasz, to pozdro Amelka ;) ) Po obejrzeniu tegoż filmu mam doprawdy mieszane uczucia… W piątek rozbił mnie na miazgę, co tu kryć… Brat uprzedzał mnie, że znajdę tam totalny anty-happy-end… Czy znalazłem? Trudno powiedzieć. Chyba nie, bo choć bohaterowie się bardzo pogubili w życiu, to żyją i mają (nikłe, ale zawsze) szanse na odnalezienie się w nim znowu… Jest przecież detoks, a gdyby się bardzo uparli to mogliby znowu zamieszkać razem. A czemu mnie film rozbił? Ano dlatego, że zacząłem się zastanawiać czy śmierć jest zawsze tym najgorszym zakończeniem.

Apostrofa do róży (27.10.2006)

Rajska różo
Żywy symbolu Jego chwały
Choć zniszczono Eden cały
Błyszczysz na tle szczątków zmarniałych
I choć dziś chroni Cię magiczny klosz
to i tak podzielisz Edenu los
Dziś stanowisz tylko ciekawostkę
Symbol niewzruszonej potęgi oschłej

I co komu po Twoim pięknie
skoro zza klosza widać je dość mętnie
Podzielisz los pobratymców
Już za późno na potok słów
Już się nie chyli żadna z głów
bo Pani w Czerni zaczęła swój łów

A tyś jest celem pierwszym
bo ci co mają w sobie zło
żyją na ziemi z której uczynili piekło
więdniesz, choć nie poznałaś czym jest ciepło

6 odpowiedzi do “Requiem dla snu…”

  1. sandergin pisze:

    dobry dzien :] dobrze ze zaczynasz publikowac swoja tworczosc, bardziej otwarcie, latwiejszy dostep bedzie i ciekawie ogolnie, trzeba bedzie pamietac zeby tutaj wpadac i czytac :P

    „Słyszysz jak bije, serce ludu słyszysz to? Milczeć to zginąć, więc też podnoszę głos!” – Zmierzch Bogow – made by Closterkeller ,check this out my friend :P

  2. sandergin pisze:

    a i btw (zachowam sie jak inni normalni ludzie na roznych komentarzach) ah ah jest Yeah! oh ah jestem pierwszy! :P

    no, to pisz dalej pisz pisz i publikuj :]

  3. Ickam pisze:

    Crosterkeller znam aczkolwiek osobiście wolę „Czas komety”… Nie wiem czemu, ale dalej jest napisane No comments, mimo że te Twoje commenty są widoczne, dziwne to :P

  4. sandergin pisze:

    Nie mam tej plyty niestety :( a co do komentow, to ja widze „3 Comments »” :> very strange very very :p

  5. Kaoli pisze:

    zapowiada się bardzo ciekawie :)

  6. Mer pisze:

    Ciekawie, nie powiem, choć u mnie klasyczne brzmienia zastępuje instrumentalny jazz… I tak jak stwierdził Sandziu – wrzucaj trochę swojego stuffu, taki blog jest zawsze jakimś bodźcem do częstszego tworzenia.

Dodaj odpowiedź