Konceptualizm…

Brat na majówce, a Ickusiowi wypadało się wziąć za spisanie notatek z piątku i soboty (dzięki Anetko :* )

Za sprawą Jana Andrzeja Morsztyna dzisiaj będzie konceptualnie…

Nadal o miłości:

Miłość, jako choroba psychosomatyczna (14.5.2006)

Ignoranci, dotają Waszą wierność,
po co?!
Byście wypłakiwały łzy bezsenną nocą?
By poczuli, że Wami władają,
obdarzeni nadprzyrodzoną mocą?
Nie dają Wam tego, co powinnyście dostać,
a Wy i tak decydujecie się przy nich zostać

Wiem, że braknie logiki,
tam gdzie miłość pomiesza szyki
Zbyt wiele istot przez taką miłość cierpiało,
lecz komuś na górze ciągle to za mało
Czy mało dusz już się załamało?
Oddało się beznadziei?
Chcąc tę drugą połówkę na siłę do siebie przykleić?
Znam to, bo sam taki byłem,
Te wspomnienia zostały jednak pyłem…

3 odpowiedzi do “Konceptualizm…”

  1. Ginek pisze:

    O boshE jAk tu MooOondrZe …

    Podążaj wytyczoną przez siebie scieżką, elo!

  2. Mer pisze:

    Hmm… Przyznaj jednak, stary, że spora część pań pomimo ich „wrodzonej niewinności i bezbronności” to podłe i przebiegłe bestie… :P Sam znam przynajmniej kilkanaście przykładów z mojego otoczenia. ;]

  3. Ickam pisze:

    Ten wiersz powstał jeszcze wtedy, gdy miałem złudzenia :P

Dodaj odpowiedź