Myślę, że ten wiersz nie wymaga komentarza:
Do Kaliope (2.5.2007)
Nauczyłaś mnie Kaliope patrzeć sercem
Rozkładać uczucia na czynniki pierwsze
Jak słowa w „Między mną a wierszem”
I czegóż mogę chcieć więcej
Kiedy mam Twą przychylność
Posiadłem Twoje serce
Nauczyłaś mnie Kaliope być szczerym z samym sobą
Wyjaśniłaś że czyste serce najprzedniejszą jest ozdobą
Nie zawsze jest tak czyste jak tego pragnę
Lecz gdy Cię poznałem od razu zgadłem
Że aby zdobyć się na szczerość wobec innych
Żeby być szczerym ze sobą wystarczająco muszę być silny
Nauczyłaś mnie Kaliope komentować to co widzę
Już nie ma słów których się wstydzę
Bo dałaś mi słowa bardzo wcześnie
Abym później opisywał to co działo się we śnie
I pochłońcie mnie głębiny Hadesu
Jeśli to co mówię nie jest prawdą bez kresu
Nauczyłaś mnie Kaliope budować metafory
Istnieje nawet przypuszczenie że jestem przez nie chory
Że zatruwają moją głowę
Prawda to lecz tylko dopóki ich nie wypowiem
Potrafię mądrość włożyć sowie w oczy
Jak też na wyższy szczebel świadomości wskoczyć
Lecz wszystko dzięki Tobie o Kaliope
Kiedy kończę tę mowę
Pozwól jeszcze raz ucałować usta złote
Na pewno jeden z Twoich lepszych utworów… Monopoezja nigdy nie była prosta, łatwa i przyjemna.