Dzisiaj słodko-gorzko, ale daruję sobie komentarz, bo postanowiłem wkleić Wam pierwsze moje poważne opowiadanie… Wybaczcie, że jest nieco rozstrzelone, ale inaczej nie bardzo się dało… Też słodko-gorzko, bo historia prawie idealna z odcieniem goryczki, ale było to najlepsze opowiadanie europejskie w województwie Anno Domini 2005
Dwa lata później
Ostatnio zauważyłem, że ktoś szukał tego opowiadania. To, że tymczasowo zniknęło ono stąd nie wynika z perfidnego widzimisię. Ostatnio zastanawiałem się jak mogę poprawić komfort czytania tekstów pisanych prozą. Sposób wyświetlenia tego właśnie opowiadania zniechęcił mnie do publikacji następnych. Stwierdzam niniejszym, iż nie uda mi się uciec od prezentowania Wam moich opowiadań, których skądinąd zachowało się całkiem niewiele. Dość już zbędnych słów. Zostawiam Was z bezpośrednim linkiem do historii o Michale, Magdzie, Adamie i Ani
Czytałem, czytałem… Bez wątpienia dość osobiste a zarazem dojrzałe.
Z tą osobistością to bym tak bardzo nie przesadzał… Wprawdzie wyraźnie zarysowałem pewne wątki autobiograficzne, ale to jest taki literacki sampling, wiesz, to wezmę, tu przytnę i wkleję gdzie indziej