And the winner is…

No i szkoła znowu się zaczęła, a wraz z nią konkretne poddenerwowanie, nie będące bezpośrednio związane z samą szkołą, ale nie czas jeszcze o tym pisać. Postanowiłem natomiast po raz pierwszy przyznać nagrodę Złotej Szubienicy i tytuł „Politycznego Kamikaze Roku”. Czy już wiecie komu? Nie? The winner is Mister Andreeeeeeeeew Lepper! W ultrakatolickim kraju osoba publiczna przyznająca się do zdrady małżonka (, co gorsza kilkakrotnej) dobrowolnie wyzbywa się resztek szacunku. Człowiek, na którym ciążą podejrzenia o molestowanie i gwałt popełnia polityczne samobójstwo, ale cóż w tej kategorii będzie panował niepodzielnie przynajmniej przez najbliższy rok. ;) A teraz:

Epitafium dla kurtyzany (3.09.2007)

Najszlachetniejsza z kurtyzan
Niechaj Cię owionie zaświatów bryza
Nie ma dla Ciebie miejsca w nowym Rzymie
Prędzej znajdziesz je na Krymie
Zdala od wielogłowego Nerona
Może zmartwychstaniesz gdy potwór ten skona
A może dusza Twa zostanie podzielona
Między dzieci co Twoimi dziedzicami
Głosić będą wolność dniami i nocami
Nie da mi nic szczęścia
Tak jak to właśnie da mi

Nie ujmowała się żadna z sióstr Twoich
Za tym co w cieniu stoi
Najzamożniejszy władca Twego gniewu się zaś boi
I cóż poczniem synowie Mieszka
Gdy wszechpotężna ulicznica między nami już nie mieszka

Oddając się dawałaś przykład oddania
Wymagałaś tylko zaangażowania
Wielu wciąż Ci się kłania
Chociaż żałobna szata Twe kształty przysłania

Zabił Cię wielogłowy Neron
Ptasim dziobem przeszywając ciało Twoje
Czy zmartwychstałas historia dopowie
I zapisze krwawe zwoje
Demokratio błogosławię imię Twoje

Jedna odpowiedź do “And the winner is…”

  1. Ewa Gabriela pisze:

    Hehe, ja daję Andrew punkt honorowy za odwagę ;P.
    Fajny wiersz- w ogóle bardzo mi się podobają Twoje wiersze. Masz talent :) .

Dodaj odpowiedź