“Diabeł na oknie” i interes życia

Dzisiejszy dzień spędziłem na rozkosznym nic-nie-robieniu. I szkoda, że Artur tak późno zapytał czy uczę się na geografię, bo mógłbym się wykuć i miałbym spokój z odpowiedziami przez pół do całego półrocza. Olać i tak sobie czytam i stwierdzam, że temat łatwy, więc może się jeszcze zgłoszę. Ostatnie dwa dni spędziłem na pisaniu opowiadania na konkurs Dekalog89+, doprawdy ciekawe przedsięwzięcie. Ciekawe czy coś zdziałam. Dzisiaj na  języku polskim odczytałem pierwszą zwrotkę „Diabła na oknie” z CKCUA Eldoki. Posłużyła mi ona za wyborną charakterystykę Mefistofelesa. Pewnie wywołany wyżej wymienionym tekstem Mefisto, podkusił mnie do sprzedania książki z biologii, kiedy okazała jeszcze potrzebna. Dzięki należą się Jewrykowi, który zasponsorował mi najbliższy miesiąc nauki tego przedmiotu, pożyczając książkę.

Swoją drogą, „Faust” wydaje mi się świetnym utworem „pre-fantasy”, chętnie go sobie łyknę kiedy kolejka książek do przeczytania znowu stopnieje. Nie wróże tego zbyt szybko niestety

Dodaj odpowiedź