Poprawiam rekordy w nie pisaniu tutaj, nie dlatego że taka jest moja intencja, tylko dlatego, że nie chce pisać dla samego pisania. Nie piszę tu też szczególnie dlatego, żeby złożyć Wam życzenia, ale skoro już taka pora: Wszystkiego najlepszego i Szczęśliwego Nowego Roku. Bo nie liczy się forma, tylko treść, co zresztą zawsze podkreślam. Ale prawdziwy powód, dla którego tutaj piszę jest taki, że w końcu napisałem coś co wreszcie nadaje do publikacji. A to pod wpływem filmu V jak Vendetta. Ten tworek dedykuje dwóm osobom. Pośmiertnie Jackowi Kaczmarskiemu (oby jego idee żyły wiecznie) i bratu Maćkowi, dzięki któremu V obejrzałem. Nawiasem mówiąc film polecam każdemu:
I jak Idea (23.12.2007)
Możesz mnie zabić
Wiem, że ma śmierć nie pójdzie na marne
Zanim pistolet zdążysz nabić
Ta fala kraj ogarnie
Bo żyję po coś więcej niż po to żeby zginąć
Jednak wiem i akceptuję że każdy winien przeminąć
Nieistotne czy to wcześniej czy później
Na koniec każdy w swoją stronę pójdzie
Daj mi tylko spełnić przeznaczenie
A nadam imieniu memu wieczne brzmienie
Obudzę ideę, która gdzieś w nim drzemie
Ja wydam ostatnie tchnienie
Idea zostanie
Nawet kiedy spamiętać mnie nie będą w stanie
Bo idea jest kuloodporna…