Untrendy

Cóż, mamy święta, każdy to widzi… Współczynnik komercjalizacji sięgnął co najmniej stu pięćdziesięciu procent, ale są ludzie, którzy te święta przeżywają w sposób, który najłatwiej określić angielskim przymiotnikiem untrendy, bo już na przykład extraordinary kojarzy się z wielką pompą. A mnie jak zwykle chodzi o Ducha, nie o materię. Nie można jednak powiedzieć, żeby przemyślenia tych osób (, do których się zaliczam) były typowo świąteczne. To co nie jest typowe, jest zaś świetnym bodźcem do myślenia czy pisania. Z tego miejsca dedykuje to, co napisałem kilka chwil temu, Merowi, a to dlatego, żeby ilekroć spojrzy na te trzy zwrotki, był pewien, że dokonał właściwego wyboru. Wielka piona Big Bro :)

O człowieczeństwie (25.12.2007)

Dostaliśmy kredyt
Jeżeli nie chcemy pójść w niebyt
Musimy robić ciągle swoje
Popatrz wiatr wieje
Ja ciągle tu stoję
Nieistotne co obok się dzieje
Kto chce niech się w twarze prosto śmieje

Żyję jak chcę
Znasz mnie już długo
Tak dobrze to wiesz
Ale nikt mi nie powie
Że mam szczere zło w głowie
Życie polega na krzewieniu dobra
Każda chwila do tego jest dobra
Żadne miejsce nie jest gorsze od innych
A winny
Niechaj czuję się ktoś inny

Nie jestem święty
Lecz nie na tym to polega
Jesteśmy ludźmi świat nam podlega
Odpowiadamy wyłącznie przed sobą
Ale gdy robimy coś co staje się ozdobą
I tak nic zarzucić nam nie mogą

2 odpowiedzi do “Untrendy”

  1. Mer pisze:

    Ehh, mordo moja… ;]

  2. tunia pisze:

    daje do myślenia…Pisz dużo-to rozkaz!:P pozdrawiam kolego ;*

Dodaj odpowiedź