Dziewictwo na sprzedaż

Zawsze kiedy piszę tu o seksie (ot, zdarzyło mi się raz czy dwa i już piszę „zawsze”) staram się, żeby był to poważny tekst, raczej analityczny niż perwersyjny, także nie ma czego się bać. Przy okazji porannego sprawdzania poczty, natrafiłem na o2 na ciekawy nagłówek: „Chce sprzedać swoje dziewictwo na aukcji”, jako że redaktorzy portalu pisali wcześniej o ludziach, którzy próbowali sprzedać całe swoje życie, byłem ciekaw szczegółów. Nie tak dawno nastolatka (Polka?) chciała oddać się pod panowanie człowieka, który ją wylicytuje, ale do rzeczy.

Natalie Dylan (nazwisko zmienione, a jakże), jest 22-letnią kobietą, która zdecydowała się sprzedać swoje dziewictwo, aby, o ironio, sfinansować sobie studia magisterskie na kierunku ”terapia małżeńska i rodzinna”.

Nie będę wdawał się w dywagacje dotyczące przeciętnego wieku inicjacji seksualnej w USA, powiem tylko, że nawet jeśli nastolatka dotrwa tam „w wianuszku” do balu maturalnego, zwykle pozbywa się go tejże nocy. Biorąc pod uwagę fakt, że starsza siostra panny Natalie w The Moonlite Bunny Ranch, zatrudniającym około 500 prostytutek, nazywanym przez nie same Stolicą Rozprawiczania Ameryki (za a11news.com).

Natalie twierdzi, że jest przygotowana na kontrowersje jakie może wzbudzić. Dlaczego zatem występuje pod zmienionym nazwiskiem? Zwłaszcza, że jej wizerunek został upowszechniony przez amerykańskie media. Twierdzi także, iż ma medyczny dowód na swoje dziewictwo. Przypomnę tylko, że możliwe są operacje rekonstrukcji błony dziewiczej (w USA są stosunkowo popularne), a sama błona nie musi pęknąć przy pierwszym stosunku.

Smutną kwestią jest fakt, że zdania na temat pomysłu 22-latki są podzielone. Jedna ze studentek, zapytana o zdanie przez CNN, pochwala jej decyzję. Pozostaje równie smutna refleksja, że w popkultura stwarza możliwości do sprzedania wszystkiego. Nawet rzecz, której prawdopodobnie się nie ma…

Dodaj odpowiedź