Per Aspera…

Gdzie można dojść przez Cierpienie? Bardzo dawno temu uznano tę część ludzkiego istnienia za wartość niezaprzeczalną. Dobrze jest myśleć, że autorzy stwierdzenia „Per aspera ad astra” nie mylili się. Jeszcze lepiej sądzić, że nawet jeśli dzisiaj cierpimy, jutro w naszych duszach zaświeci słońce i poczujemy się szczęśliwi:

Per Aspera (6.9.2008)

Jeżeli cierpienie
Pobudza tworzenie
Ja godzę się na nie
Cokolwiek się stanie

Świeckim mesjaszem zawsze być chciałem
Wnosić światło tam
Gdzie ciemność jest czymś stałym
Wciąż wiarę tę mam
Że nie jestem w tym sam

Zbudujemy imperium
My którzy cierpimy
W matni uczuć tkwimy
Się z niej wyzwolimy
Przez pomoc wzajemną
Aby też nie zanurzyć się
W ciemność

Bo jak już wspomniałem
Jest ona naszym wrogiem
Czasem trąci banałem
Czasem ubiera się w togę
A pojawia się tam
Gdzie ktoś zagłusza swe serce
Myśląc że stoi u jakichś bram

Uczucia są naszym atrybutem
Choć powodują ból
Nie zastępuj ich substytutem
Jest w życiu wiele ról
Nie tę to inną zagrasz
Życie polega na tym
By do woli się nagrać

Nie potrzebujesz maski ani makijażu
Czy jakiegokolwiek kamuflażu
Życie jest jak obszerna księga
W tym zawiera się nasza potęga
Że gdy nawet spłonie jedna jej strona
Okazuje się że nie tylko ona
Była nam przeznaczona
Odnajdujemy siebie wśród innych
A żywot nasz jest niezapisany jak arkusz
Czysty i niewinny

Dodaj odpowiedź