Let the poetry flow ;>
Przywykłem (7.4.2009)
Przywykłem brać udział w wyzwaniach
I choć czasem na nogach się słaniam
Nie żałuje żadnego
Bo w ten sposób
Rozwijam swoje ego
Wiedz że zmierzam do tego
Żeby wiedzieć więcej
Żeby kiedyś ktoś zechciał
Powiedzieć o mnie sensei
Lecz na to trzeba zasłużyć
A zwykle czas
Tak cholernie się dłuży
Mogę rozważać czy robię więcej złego
Czy dobrego
Czy będzie to cokolwiek pomnażać
Oczywiście że nie
Więc żyje i robię to co myślę
Że należy do mnie
Czasem krzywdzę
Czasem jestem krzywdzony
I może nie zasłużę
Na posiadanie żony
Ale będę wiedział
Że choć sam to w spokoju ze sobą
Będę siedział
Nie mów mi
Że mam godzić się na zło
Bo popełnia je ktoś
Kogo bardzo cenię
Naiwność duma
Raczej przyrodzenie
Nic na to nie poradzę
Nie wiem czy bym chciał
Nawet gdyby każdy przechodzień
W twarz mi się śmiał
Bo jedyne co się liczy to zasady
Nie te przyjęte przez układy
Lecz te które wytatuowano mi w sercu
Choć dziś ludzie zapominają o tym miejscu