Readapting to world’s misery

Jako że moja luba postanowiła mi dzisiaj pokazać, że poza nią jest na świecie coś jeszcze, poniższy wiersz nabrał nowego sensu. Pewnie faktycznie dostanę jakiś „szlaban”, po takim wstępie, ale skoro musi, to niech się odrobinę podenerwuje. ;) Dobrze się z nią godzić. Powstał inspirowany naszą rozmową o pantoflarzach, a bez jej wkładu skończyłby się pewnie na dwóch strofkach.

Pantoflarz (13.03.2010)

Choć to moja baba
To dała mi szlaban
Bo za dużo gadam

Choć lat mam już dużo
Ona wciąż powtarza
Że słowa mi nie służą

Choć nigdy nie byłem pantoflarzem
Robię tylko to
Co ona mi każe

Od rana się zastanawiam
Gdzie jest moja wina
Co to sprawia

Nigdy się nie dowiem
Chyba że mi powie
Co jej siedzi w głowie

Dodaj odpowiedź