Archiwum z Listopad 2010

Machoman’s diary

niedziela, 14 Listopad 2010

Zaiste, kuriozalny koncept artystyczny wpadł mi dzisiaj do łepetyny. Podzielę się nim z Wami, drodzy czytelnicy, pod tym wszakże warunkiem, że będzie on w Waszej świadomości funkcjonował jako koncept czysto literacki. Dawno nie rymowało mi się tak dobrze po polsku:

Z pamiętnika maczomena (14.11.2010)

Schowaj swe lesbijstwo do kieszeni
Dziś się wszystko zmieni
Bo jesteśmy sobie przeznaczeni
Czy nie zastanawia Cię fakt
Że znaleźliśmy się we wspólnej przestrzeni
Ujmę to tak
Jestem słońcem dla Twojej zieleni

Mam to czego brakowało Twoim przyjaciółkom
Mogę kochać się z Tobą szalenie
Mogę czule ucałować Cię w czółko
Mogę spowodować Twe omdlenie
Wirując językiem tu lub tam
Mogę okrzyknąć kurtyzaną
Lub czcić jak największą z dam

Nie dam Ci wszystkiego co mam
Dam tylko to czego potrzebujesz
I nie będę czekał na Twoje dziękuję
Spełnię najskrytsze Twe fantazje
Tylko po to żeby widzieć wyraźnie
Jak najpierw bledniesz ze strachu
A potem płoniesz z rozkoszy
Wśród ochów i achów