<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>ickam89.com &#187; refleksje ogólne</title>
	<atom:link href="http://www.ickam89.com/category/refleksje_ogolne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.ickam89.com</link>
	<description>Just another WordPress site</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Jan 2012 17:41:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.1</generator>
		<item>
		<title>Don&#8217;t try</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/12/dont-try/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/12/dont-try/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 Dec 2011 10:24:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Tłumaczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ickam89.com/?p=673</guid>
		<description><![CDATA[Nie próbuj &#8211; głosi epitafium umieszczone na nagrobku Charlesa Bukowskiego. Nie jest to bynajmniej pochwała nihilizmu egzystencjalnego, czy innej dekadencji znanych powszechnie pod wdzięczną nazwą mamtowdupizmu. Jak wyjaśniła żona pisarza, jest to skondensowane przesłanie cytatu z jego powieści Factotum (oryginalnie wydanej w 1975 roku). Rzeczony cytat prezentuje się następująco: If you&#8217;re going to try, go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Nie próbuj</em> &#8211; głosi epitafium umieszczone na nagrobku Charlesa Bukowskiego. Nie jest to bynajmniej pochwała nihilizmu egzystencjalnego, czy innej dekadencji znanych powszechnie pod wdzięczną nazwą <em>mamtowdupizmu</em>. Jak wyjaśniła żona pisarza, jest to skondensowane przesłanie cytatu z jego powieści <em>Factotum</em> (oryginalnie wydanej w 1975 roku). Rzeczony cytat prezentuje się następująco:</p>
<blockquote><p>If you&#8217;re going to try, go all the way. Otherwise, don&#8217;t even start. This could mean losing girlfriends, wives, relatives and maybe even your mind. It could mean not eating for three or four days. It could mean freezing on a park bench. It could mean jail. It could mean derision. It could mean mockery&#8211;isolation. Isolation is the gift. All the others are a test of your endurance, of how much you really want to do it. And, you&#8217;ll do it, despite rejection and the worst odds. And it will be better than anything else you can imagine. If you&#8217;re going to try, go all the way. There is no other feeling like that. You will be alone with the gods, and the nights will flame with fire. You will ride life straight to perfect laughter. It&#8217;s the only good fight there is.</p></blockquote>
<p>Z angielskiego na nasze brzmi to tak (tłumaczenie własne)</p>
<blockquote><p>Jeśli zamierzasz spróbować, daj z siebie wszystko. W przeciwnym razie nie trudź się. Przez taką próbę można stracić dziewczyny, żony, krewnych, a nawet poczytalność. Może to się wiązać z niejedzeniem przez trzy czy cztery dni, spaniem na parkowej ławce, pobytem w więzieniu lub z tym, że będą z nas drwić. Może też oznaczać kpiny i odosobnienie. Odosobnienie jest darem, wszystko inne jest sprawdzianem Twojej wytrzymałości, oraz tego jak bardzo pragniesz celu swoich dążeń. I będziesz działać pomimo odrzucenia i niewielkiego prawdopodobieństwa sukcesu. I będzie to lepsze niż cokolwiek, co jesteś w stanie sobie wyobrazić. Jeśli zamierzasz spróbować, daj z siebie wszystko. Nie istnieje inne uczucie równe temu. Staniesz sam na sam z bogami, a noce będą płonąć żywym ogniem. Pokierujesz swoje życie wprost do szczęścia totalnego. To jedyna walka, jaką warto stoczyć.</p></blockquote>
<p>Dlaczego o tym piszę? Zawsze przeczuwałem, że w tych słowach tkwi coś co osobiście nazywam <em>Prawdziwą Mądrością. Mądrość prawdziwa</em> nie opiera się na tanich chwytach koncepcyjnych, bo potrafi obronić się sama. Gardzi patosem, gloryfikuje potęgę jednostki.</p>
<p>Przeczuwać to jedno. a zobaczyć tę potęgę w całej jej krasie to drugie. Otóż byłem wczoraj w kinie na filmie <strong><em>Służące</em></strong> (<em>The help</em>) powstałym na kanwie książki o tym samym tytule. Koncepcyjnie film był prosty: źli biali, uciśnieni, ale szlachetni czarni (z nielicznymi wyjątkami w obu grupach). Był też, jak stwierdził mój brat, ugrzeczniony. Co najważniejsze jednak, pokazał , że wolność zaczyna się w głowie i zilustrował zaprezentowany wyżej cytat. Dlatego w skali 1-10, film ma u mnie solidną dziewiątkę.</p>
<p>Parafrazując klasyka <em>jedno co warto to działać warto</em> i niech to będzie moim mottem na najbliższe dni.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/12/dont-try/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Confiteor</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/11/confiteor/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/11/confiteor/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Nov 2011 20:09:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[kultura]]></category>
		<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ickam89.com/?p=644</guid>
		<description><![CDATA[W ostatnim czasie dość niepochlebnie wypowiadałem się o Marszu Niepodległości. Wypowiedzi te wynikały ze zdegustowania osobami, które szafują pojęciem patriotyzmu jak swoją, nieszanowaną skądinąd, własnością. Tak, jestem kaczofobem, a nawet giertychofobem. Tego akurat się nie wstydzę i zaryzykowałbym stwierdzenie, że nigdy się nie powstydzę. Nie oznacza to jednak, że nie mam czego się wstydzić. Z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnim czasie dość niepochlebnie wypowiadałem się o Marszu Niepodległości. Wypowiedzi te wynikały ze zdegustowania osobami, które szafują pojęciem patriotyzmu jak swoją, nieszanowaną skądinąd, własnością. Tak, jestem kaczofobem, a nawet giertychofobem. Tego akurat się nie wstydzę i zaryzykowałbym stwierdzenie, że nigdy się nie powstydzę.</p>
<p>Nie oznacza to jednak, że nie mam czego się wstydzić<em></em>. Z racji przeświadczenia, które noszę w sobie od co najmniej trzech lat, że jestem w równym stopniu dumny z bycia Polakiem, co z bycia Europejczykiem, czy nawet szerzej, Obywatelem Świata, nieco bliższe mi były ideały antify. Widząc jednak jakie jest przełożenie tych ideałów na praktykę</p>
<p><span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://www.ickam89.com/2011/11/confiteor/"><img src="http://img.youtube.com/vi/BHTrAcSHdsU/2.jpg" alt="" /></a></span> z całą stanowczością i powagą biję się w piersi. Ten materiał traktuję bardzo osobiście, bo postrzegałem antyfaszystów jako osobników, którzy nie zaatakują kogoś, kto tego nie sprowokował. Myliłem się i jakkolwiek przykro mi z tego powodu, nie mogę wykazać się pobłażliwością.</p>
<p>Oczywiście nie posunę się do stwierdzenia, że wszyscy antyfaszyści są złymi ludźmi, tak samo jak nigdy nie twierdziłem, że wszyscy sympatycy Marszu Niepodległości są nacjonalistami (zwłaszcza że mam pośród nich przyjaciela i kilka osób które z różnych względów darzę szacunkiem). Parafrazując znane polskie powiedzenie skwituję ten wpis stwierdzeniem <em>ekstremizm gorszy od faszyzmu i komunizmu razem wziętych</em>!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/11/confiteor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Glorious day</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/10/glorious-day/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/10/glorious-day/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2011 13:03:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ickam89.com/?p=627</guid>
		<description><![CDATA[Zaiste, dzień dzisiejszy jest chwalebny. Nie, nie dlatego, że mamy dziś wybory. Dokładnie 401 lat temu wojska polskie pod wodzą hetmana Żółkiewskiego wkroczyły na Kreml. Nie chcę być źle zrozumiany, nie jestem rusofobem, ani nikim tego pokroju. Trzeba jednak pamiętać, że żadna inna nacja nie powtórzyła tego wyczynu. Oczywiście, było to wydarzenie natury czysto prestiżowej. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaiste, dzień dzisiejszy jest chwalebny. Nie, nie dlatego, że mamy dziś wybory. Dokładnie 401 lat temu wojska polskie pod wodzą hetmana Żółkiewskiego wkroczyły na Kreml. Nie chcę być źle zrozumiany, nie jestem rusofobem, ani nikim tego pokroju. Trzeba jednak pamiętać, że żadna inna nacja nie powtórzyła tego wyczynu.</p>
<p>Oczywiście, było to wydarzenie natury czysto prestiżowej. Pamiętając o nim, zaświadczymy o tym, że przywiązanie do historii narodu wcale nie musi znaczyć rozdrapywania starych ran i upamiętniania klęsk.</p>
<p>Aby uhonorować naszych wielkich przodków, polecam uświadomić kilku znajomych o tym co się stało 401 lat temu, a także podnieść głowę, wypiąć dumnie pierś i po staropolsku uczcić zwycięstwo kieliszkiem czegoś mocniejszego. Można też dołączyć do stosownego <a href="http://www.facebook.com/event.php?eid=175330659212257" target="_blank">wydarzenia na facebooku</a>.</p>
<p>Spełniliście już obywatelski obowiązek? Jeśli nie to do urn marsz!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/10/glorious-day/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Election exclusion</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/10/election-exclusion/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/10/election-exclusion/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Oct 2011 19:55:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ickam89.com/?p=622</guid>
		<description><![CDATA[Wiecie, nie jestem z tych, którzy mają w zwyczaju twierdzić, że grupa społeczna, której jestem częścią jest dyskryminowana. Nie mam tu na myśli żadnej konkretnej grupy, mówię tu o wszystkich grupach, do których przynależę, tj. mężczyznach, studentach, agnostykach, osobach niepełnosprawnych, czy w węższym sensie, osobach poruszających się na wózkach inwalidzkich, czy też celebrytach (neosemantyzm odnoszący [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiecie, nie jestem z tych, którzy mają w zwyczaju twierdzić, że grupa społeczna, której jestem częścią jest dyskryminowana. Nie mam tu na myśli żadnej konkretnej grupy, mówię tu o wszystkich grupach, do których przynależę, tj. mężczyznach, studentach, agnostykach, osobach niepełnosprawnych, czy w węższym sensie, osobach poruszających się na wózkach inwalidzkich, czy też <em>celebrytach</em> (neosemantyzm odnoszący się do osób chorujących na czterokończynowe porażenie mózgowe &#8211; ang. <em>cerebral palsy</em>)</p>
<p>Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że taka właśnie dyskryminacja ma miejsce. Bo oto mało, że <em>celebryta</em> ma w życiu trudniej, <em>celebryta</em> musi się przy każdych wyborach przepisywać do przystosowanego dlań lokalu wyborczego, mimo że lokal ów znajduje się dosłownie kilka kroków (sic!) dalej od tego do którego urzędnicy zwyczajowo go zapisują. Jeśli <em>celebryta</em> zapomni to zrobić w terminie, państwo <em>łaskawie</em> umożliwia mu głosowanie na podstawie zaświadczenia o prawie do głosowania, a jakże. Tyle że <em>celebryta</em> musi się <strong>osobiście</strong> zgłosić po rzeczone oświadczenie, bo gdzieżby tam wydać takie zaświadczenie pełnosprawnemu najbliższemu <em>celebryty</em> mimo że jest on w posiadaniu celebryckiego dowodu osobistego. Oddajmy urzędnikom sprawiedliwość, takowe zaświadczenie wydaliby komukolwiek kto ligitymowałby się <strong>potwierdzonym notarialnie</strong> upoważnieniem.</p>
<p>Ktoś (nie wiem: ustawodawca czy urzędnik <img src='http://www.ickam89.com/wp-includes/images/smilies/icon_rolleyes.gif' alt=':roll:' class='wp-smiley' />  ) zapomniał, że głosowanie nie jest czyimkolwiek widzimisię, a <strong>obywatelskim obowiązkiem</strong>. Ten ktoś ewidentnie zasługuje na karę. A Ruch Palikota robi wszystko, żeby mnie do siebie zrazić. W przypływie frustracji zadzwoniłem do biura wyborczego Ruchu i naświetliłem sytuację pani, która ze mną rozmawiała. Pani ta, stwierdziła, że owszem przekaże sprawę dalej, ale nie zapytała mnie ani o nazwisko, ani o miejsce zamieszkania. W pierwszym odruchu miałem ochotę powtórzyć za Tuwimem i Fokusem:</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://www.ickam89.com/2011/10/election-exclusion/"><img src="http://img.youtube.com/vi/d_jc-TnyIwg/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p>Stwierdziłem jednak, że:</p>
<p>a) wolę zagłosować i pluć sobie w brodę, że wybrałem niewłaściwie, niż nie głosować i mędzić bezpodstawnie, jak typowy polaczek;</p>
<p>b)  przypomnieć pierdzistołkom kto jest ważny w relacji urzędnik-obywatel na zasadzie rozumowania: nie umieli załatwić prostej papierkowej roboty, to niech teraz wynoszą mi urnę przed nieprzystosowany lokal wyborczy, a co! A że nie są to te same pierdzistołki z winy których powstał cały problem, to obchodzi mnie, nie przymierzając, tak samo jak obchodziło ich, że jestem na uczelni od 8:00 do 16:00 i przy najlepszych chęciach nie mogę się zgłosić po rzeczone zaświadczenie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/10/election-exclusion/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nihil novi</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/10/nihil-novi/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/10/nihil-novi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2011 17:51:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[polityka]]></category>
		<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.ickam89.com/?p=615</guid>
		<description><![CDATA[Tytuł niniejszego wpisu można rozumieć dwojako. Po pierwsze, nie dzieje się u mnie nic nowego/ciekawego/wartego opisania, stąd też nie pisałem. Jego drugi sens poznacie w toku tego wpisu. Zamierzam dzisiaj napisać o polityce. Polityka jaka jest, każdy widzi. Nikogo kto widzi nie trzeba przekonywać, że sięgnęła nizin. Choć z drugiej strony, bardziej adekwatne wydaje się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tytuł niniejszego wpisu można rozumieć dwojako. Po pierwsze, nie dzieje się u mnie nic nowego/ciekawego/wartego opisania, stąd też nie pisałem. Jego drugi sens poznacie w toku tego wpisu.</p>
<p>Zamierzam dzisiaj napisać o polityce. Polityka jaka jest, każdy widzi. Nikogo kto <em>widzi</em> nie trzeba przekonywać, że sięgnęła nizin. Choć z drugiej strony, bardziej adekwatne wydaje się stwierdzenie, że polityka ciągle przesuwa owe niziny i to nie w tym kierunku, który by sprawił, że musielibyśmy je przemianować na wyżyny, czy przynajmniej równiny.</p>
<p>Są jednak cechy, które łączą  prawicę i lewicę, niezależnie od tego, czy liderzy polityczni zdają sobie z tego sprawę, czy też nie i czy jest im to na rękę. Chodzi mi o skłonność do przesady i operowania komunałami mającymi usatysfakcjonować taki czy inny elektorat. Nie chcę tu kruszyć kopii, rozumiem że partie muszą <em>projektować</em> potencjalnego wyborcę. Nikt nie zagłosuje na partię, która jest przeciw in vitro, ale popiera małżeństwa gejów.</p>
<p>Zauważam tu jednak pewną miałkość. Prawicowcy gardłują, że życie ma być chronione od poczęcia do samego końca. Lewicowcy krzyczą, że pozycja kościoła jest zbyt silna. Czy przeciętny Kowalski chce kolejnych regulacji w tych kwestiach? To, że status quo jest daleko od środka, to jedno, a to że jest cała masa bardziej istotnych problemów, które nie doczekały się odpowiedzi, to drugie.</p>
<p>Niektóre partie  na czas kampanii łagodnieją (patrz PiS), inni uwypuklają swój radykalizm (RPP), zaś co niektórzy są wyraźnie zagubieni (SLD). Są też gracze, którzy powtarzają pomysły nie znajdujące szerszego poparcia (JKM i jego KNP).</p>
<p>Skupmy się jednak na SLD, bo spot, który dzisiaj zobaczyłem ilustruje bolączkę całej lewicy.</p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://www.ickam89.com/2011/10/nihil-novi/"><img src="http://img.youtube.com/vi/fajPd0rlvDQ/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p>Mamy tutaj kandydatkę na posłankę, która się rozbiera. I to ilustruje pomysł lewicy na kulturę. Nawiasem mówiąc, pomysł nietrafiony. Dostęp do erotyki mam wystarczający, nie potrzebuję go poszerzać. Polityku, jesteś niezadowolony z kanonu lektur? Zamiast się rozbierać, albo pokazywać księdza, który z pliku setek wygrzebuje obrazek i <em>płaci</em> nim dzieciom, które umyły mu samochód, powiedz jak byś zmienił kanon i dlaczego.</p>
<p>Jeszcze jedna rzecz. W zeszłych wyborach oddałem głos na Platformę Obywatelską. Po części dlatego, że nie do końca widziałem jak niewiele różni Platformę i PiS, po drugie dlatego, iż uważałem, że głos na partię, która nie ma szans wygrać, jest głosem zmarnowanym. W tym roku zamierzam poprzeć RPP, mimo że nawet mnie kuje radykalny antyklerykalizm tej partii. Opowiadam się za JOW-ami i oszczędnościami, które nie będą wymierzone w szarego zjadacza chleba. Zamierzam też pokazać tzw. <em>bandzie czworga</em>, że nie mogą czuć się nazbyt pewnie. Chociaż gdy zobaczyłem garwolińskiego kandydata na posła, zrozumiałem skąd sformułowanie <em>Samoobrona 2.0</em> <img src='http://www.ickam89.com/wp-includes/images/smilies/icon_rolleyes.gif' alt=':roll:' class='wp-smiley' /> </p>
<span style="text-align:center; display: block;"><a href="http://www.ickam89.com/2011/10/nihil-novi/"><img src="http://img.youtube.com/vi/aULdcob9Jeg/2.jpg" alt="" /></a></span>
<p>PS. Kasiu, jesteś atrakcyjną kobietą, ale kilka cycków w życiu widziałem i nie czuję potrzeby zobaczyć Twoich (a już na pewno nie jako jeden z wielu <img src='http://www.ickam89.com/wp-includes/images/smilies/icon_rolleyes.gif' alt=':roll:' class='wp-smiley' /> ), także program pokaż, PROGRAM! <img src='http://www.ickam89.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/10/nihil-novi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Madness</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/05/madness/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/05/madness/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 May 2011 13:55:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Tłumaczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ickam89.com/?p=593</guid>
		<description><![CDATA[Zaprawdę powiadam Wam, strzeżcie się poetów, albowiem jesteśmy szaleni. Dzisiaj wiersz Sylvii Plath, poetki wyklętej, paranoiczki. Spierałbym się z tym pierwszym określnikiem, bo czy można mówić o paranoicznym strachu przed zdradą i odrzuceniem u kobiety, która została wielokrotnie zdradzona? Owszem, Sylvia Plath była nadwrażliwa, co doprowadziło do jej przedwczesnej, samobójczej śmierci. Ogrom bólu, wyzierający z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaprawdę powiadam Wam, strzeżcie się poetów, albowiem jesteśmy szaleni. Dzisiaj wiersz Sylvii Plath, poetki wyklętej, paranoiczki. Spierałbym się z tym pierwszym określnikiem, bo czy można mówić o paranoicznym strachu przed zdradą i odrzuceniem u kobiety, która została wielokrotnie zdradzona? Owszem, Sylvia Plath była <strong>nadwrażliwa</strong>, co doprowadziło do jej przedwczesnej, samobójczej śmierci. Ogrom bólu, wyzierający z <em>Tulipanów</em> wzbudza moją sympatię. Szkoda, że nie wzbudził sympatii kogoś z jej znajomych zanim się zabiła.</p>
<blockquote><p>Tulipany</p>
<p>Tulipany za bardzo mnie poruszają a jest zima<br />
Spójrzcie jak jest biało jak cicho jak śnieżnie<br />
Uczę się spokoju leżąc samotnie<br />
A światło błąka się po ścianach i łóżku i po rękach<br />
Jestem nikim nic nie uczynię z wewnętrznymi eksplozjami<br />
Oddałam pielęgniarkom codzienne ubrania a z nimi swe imię<br />
Moje wspomnienia ma anestezjolog a ciało chirurdzy</p>
<p>Wcisnęli mi głowę w poduszkę i skuli prześcieradłem<br />
Jestem teraz niby oko o dwóch białych niezamykalnych powiekach<br />
Głupia źrenica musi wszystko rejestrować<br />
Pielęgniarki przychodzą i odchodzą bez kłopotu<br />
W swoich czepkach idą drogą mew<br />
Czyniąc rękami różne gesty, a wszystkie czynią te same<br />
Tak że nie sposób stwierdzić ile ich jest</p>
<p>Ciało me jest dla jak nich żwir traktują je jak woda<br />
Traktuje kamyki które wygładza płynąc po nich<br />
Swymi jasnymi igłami przynoszą odrętwienie i senność<br />
Straciłam już siebie cały mój bagaż był moją chorobą<br />
Złowrogie sterty pigułek zmuszają mnie do życia<br />
Ze zdjęcia uśmiechają się mąż i dziecko<br />
A te uśmiechy wbijają się we mnie jak uśmiechnięte haczyki</p>
<p>Nie steruję już mojego życia łodzią<br />
Uparcie dryfującą nieopodal nazwiska i adresu<br />
Wypłukali ze mnie wszystką miłość i wszelkie skojarzenia<br />
Przestraszyli i przewieźli na wyłożonym szpitalną zielenią łóżku<br />
Odprowadzałam wzrokiem mój serwis sekretarę książki<br />
Tonęły a i mnie woda z głową pochłonęła<br />
Ponownie zostałam ochrzczona nigdy nie byłam tak czysta</p>
<p>Nie chciałam kwiatów chciałam tylko leżeć<br />
Z wzniesionymi rękami będąc pustą do głębi<br />
Jakże uwalnia nie wiecie jakże uwalnia<br />
Spokój tak wielki że aż oślepia<br />
A o nic nie pyta o imię ani o błyskotki<br />
Tak właśnie działa śmierć w końcu widzę ich<br />
Zamykających w ustach komunijny opłatek</p>
<p>Po pierwsze tulipany ranią mnie nadmierną swą czerwienią<br />
Mimo że są opakowane słyszę ich oddech<br />
Oddychają cicho w swoich betach jak okropne dzieci<br />
Ich czerwień koresponduje z moją raną mówi do niej<br />
Są subtelne zdają się dryfować choć mnie pogrążają<br />
Denerwując mnie kolorem i swoimi nagłymi językami<br />
Tuzin czerwonych ciężarków co ciążą ołowiem</p>
<p>Wcześniej nikt na mnie nie patrzył teraz mnie obserwują<br />
Tulipany odwracają się do mnie i do okna za mną<br />
Gdzie światło się powoli szerzy i z wolna więdnie<br />
I widzę siebie płaską, żałosną, jakby wyciętą z papieru<br />
Pomiędzy okiem Słońca a oczami tulipanów<br />
I nie mam twarzy której chciałam się pozbawić<br />
Barwne tulipany zabierają mi tlen</p>
<p>Zanim tu przybyły powietrze było spokojne<br />
Wdech po wydechu bez pajacowania<br />
Potem tulipany wypełniły przestrzeń jak hałas<br />
Teraz powietrze zaczepia się o nie i wiruje jak rzeka<br />
Co zaczepia się i wiruje wokół zatopionego rdzawego silnika<br />
Skupiają moją uwagę, której było dobrze<br />
Bawić się i wypoczywać bez zobowiązań</p>
<p>Ściany także jakby się ogrzewały<br />
Tulipany należy zamknąć w klatce jak dzikiego zwierza<br />
Gdyż otwierają się jak paszcza wielkiego kota z Afryki<br />
A ja jestem świadoma swego serca co otwiera się i zamyka<br />
Jego misy pełnej czerwonych kwiatów mej miłości<br />
Woda której kosztuję jest ciepła i słona niczym morze<br />
Z kraju tak dalekiego jak zdrowie</p>
<p>&nbsp;</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/05/madness/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hunger for glory</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/05/hunger-for-glory/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/05/hunger-for-glory/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 May 2011 17:03:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Tłumaczenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ickam89.com/?p=587</guid>
		<description><![CDATA[Wiecie, absorbuję niepodobne ilości kofeiny. Staram się nie iść po linii najmniejszego oporu i przez to jestem wiecznie przemęczony. Ale jakkolwiek banalnie to zabrzmi, kiedy prowadząca chwali moje tłumaczenie wiersza, co do którego ja sam miałem pewne obawy, to dokładnie w tym momencie wiem kim jestem, dlaczego studiuję to co studiuję i po co wypruwam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiecie, absorbuję niepodobne ilości kofeiny. Staram się nie iść po linii najmniejszego oporu i przez to jestem wiecznie przemęczony. Ale jakkolwiek banalnie to zabrzmi, kiedy prowadząca chwali moje tłumaczenie wiersza, co do którego ja sam miałem pewne obawy, to dokładnie w tym momencie wiem kim jestem, dlaczego studiuję to co studiuję i <strong>po co</strong> wypruwam sobie żyły.</p>
<p>Ludzie dziwią się po co aż tak się staram. Oto jest odpowiedź. Staram się, bo robię to co lubię. Lubię tę jedną jedyną rzecz, którą umiem. Dzisiaj, pokazuję Wam tłumaczenie wiersza Emily Dickinson:</p>
<blockquote><p>Ptaszek na chodniku &#8211; Emily Dickinson</p>
<p>Chodnikiem szedł Ptaszek<br />
Nie sądził że go widziałam<br />
Jak podgryzał dżdżownicę<br />
Aż w końcu w dziobie mu skonała</p>
<p>A potem napił się rosy<br />
Z trawy dojrzałej<br />
I nie miał tego dosyć<br />
Pozwolił przejść Istocie małej</p>
<p>Gorączkowo się rozejrzał<br />
A jego spojrzenie przypominało<br />
Zlęknione punkciki<br />
Ptaszek poruszył pstrą głową</p>
<p>Jak ten Zagrożony<br />
Co gdy mu dają okruchy<br />
Woli uciec w dom znajomy<br />
Niż ryzykować wyzionięcie ducha</p>
<p>Niczym Wiosła co srebrne szwy<br />
Oceanu przecinają<br />
Lub motyle księżycowe<br />
Co bezgłośnie płynąć są gotowe</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/05/hunger-for-glory/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Saturday&#8217;s horizon</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/05/saturdays-horizon/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/05/saturdays-horizon/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 May 2011 12:13:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ickam89.com/?p=584</guid>
		<description><![CDATA[Krajobraz mojej soboty zmienił się dziś bezpowrotnie. Stacja CW wyemitowała wczoraj finał finałów tasiemca sciencie fiction dla młodzieży: Smallville. Biorąc pod uwagę kierunek w jakim zmierzał przez kilka sezonów ten serial, finał był całkiem niezły. Pompatyczny, fakt, miejscami nieco gorzki, ale scenarzyści i reżyserowie tego półtoragodzinnego widowiska zrobili co mogli, aby ich przeinaczone uniwersum Supermena, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Krajobraz</em> mojej soboty zmienił się dziś bezpowrotnie. Stacja CW wyemitowała wczoraj finał finałów tasiemca sciencie fiction dla młodzieży: <em>Smallville</em>. Biorąc pod uwagę kierunek w jakim zmierzał przez kilka sezonów ten serial, finał był całkiem niezły. Pompatyczny, fakt, miejscami nieco gorzki, ale scenarzyści i reżyserowie tego półtoragodzinnego widowiska zrobili co mogli, aby ich przeinaczone uniwersum Supermena, choć minimalnie przypominało to znane fanom poprzedniego kanonu przygód <em>człowieka ze stali. </em>Mówię o <em>poprzednim kanonie</em>, bo ów serial zbudował nowy kanon. Bardziej pretensjonalny, zgoda, ale też znacznie odświeżony.</p>
<p>W tym odświeżonym kanonie znajdują się jednak same najlepsze elementy jego poprzednika. Oto Clark Kent przywdziewa wreszcie niebiesko-czerwony strój, z bezbarwnej <em>smugi</em>, stając się ucieleśnieniem nadziei wszystkich Amerykanów, a nawet takich jak nasz, narodów kulturowo zamerykanizowanych. Ponadto CK w nieco dziwnych, trochę zbyt <em>epickich</em> okolicznościach uczy się latać i odzyskuje swego odwiecznego wroga, Lexa Luthora, często przedstawianego z dotąd nieznanych mi pobudek w jednej skórzanej rękawicy. Mamy tu też nawiązanie do pewnego wątku, który jak mi się wydaje, był też obecny w komiksach: Nikt do końca nie wie, za co Lex tak bardzo nie lubił superbohatera, który uczynił go superzłoczyńcą. W świetle prezentowanego zakończenia, Lex sam nie będzie tego wiedział.</p>
<p>Szkoda tylko Tess, która zdawała się <em>przejść na jasną stronę mocy,</em> a jednak nie miała szansy się tym wyborem nacieszyć. Trochę dziwi nagle wynaleziony brat bliźniak Jimmiego Olsena, ale cieszy że scenarzyści w końcu oddali hołd tej postaci. Podobnie jak fakt, że CK przyzwyczaił się w końcu do roli pierdoły i że Perry White stanął na czele Daily Planet.</p>
<p>Gościnne występy znanych i lubianych aktorów stanowiły długo oczekiwaną osłodę dla smutku związanego z zakończeniem Smallville. Oczywiście, prym wiedzie tu Rosenbaum, chociaż Schneiderowi też niczego nie brak. Na planie zabrakło chyba tylko Kreuk, chociaż jej pojawienie się byłoby fabularnie trudne do wyjaśnienia.</p>
<p>Ze <em>Smallville</em> zaczęła się moja mania serialowa, ale jedynym serialem co do którego czuję przemożną chęć obejrzenia kolejnego odcinka jest <em>Lie to me</em>. Zaprawdę, moje życie się zmieniło</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/05/saturdays-horizon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Question</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/05/question/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/05/question/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 May 2011 09:43:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ickam89.com/?p=574</guid>
		<description><![CDATA[Wczoraj zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno nie traktuję ludzi zbyt instrumentalnie. Doszedłem do wniosku, że mam pewne cechy socjopaty. Otóż mówię ludziom, że mi na nich zależy, czasem, że ich kocham i mam na myśli to co mówię. Czy jednak wiem co to naprawdę znaczy kochać kogoś i przejmować się nim? Tu zaczynają [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj zacząłem się zastanawiać czy aby na pewno nie traktuję ludzi zbyt instrumentalnie. Doszedłem do wniosku, że mam pewne cechy socjopaty. Otóż mówię ludziom, że mi na nich zależy, czasem, że ich kocham i mam na myśli to co mówię. Czy jednak wiem co to naprawdę znaczy kochać kogoś i przejmować się nim? Tu zaczynają się schody. Do niedawna myślałem, że wiem co mówię. Czy aby na pewno?</p>
<p><em>Miłość prawdziwa</em>, rodem z romansów lub ludzkich frazesów wszystko rozumie i wszystko wybacza. Ja potrafię z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że nie wszystko mi się podoba w osobach, które kocham (mówię tu o członkach rodziny). Czy zatem kocham je <em>naprawdę</em>? I idąc dalej, czy mam obowiązek wybaczać wszystko osobom, które kocham? Bo jeśli tak, to zaprawdę powiadam Wam, nigdy nie kochałem naprawdę, a zapewniając ludzi o swojej miłości, wykazałem się daleko posunięta hipokryzją. Część Was sądzi pewnie, że przyjmując tak ostre kryteria, ciężko będzie znaleźć osoby, które kiedykolwiek kogoś kochały. Dylematy tego rodzaju stanowią jednak obecnie większą część mojego życia duchowego.</p>
<p>Wszystkie te kwestie wskazują w jakiś stopniu na mój egoizm. Nie tylko dostosowuję definicje uczuć do swojego na nie spojrzenia, ale też otwarcie, iż postrzegam ludzi w kategoriach przydatności do swoich celów. A czy te cele wynikają z mojego widzimisię czy też z bardziej altruistycznych pobudek to kwestia drugorzędna. Czy to wszystko potęguje moje zadufanie w sobie czy jest wyrazem szczerości, na którą innych zwykle nie stać (, a przynajmniej nie w takich ilościach i natężeniu)?</p>
<p>Dzisiaj zatem wiersz, który w moim odczuciu, koresponduje z tymi skąd inąd posępnymi rozmyśleniami:</p>
<p><strong>Pytanie upadłego wieszcza</strong> (18.1.2007)</p>
<p>Uwierzyłem że mogę wykreować własny świat<br />
Nie chodzi tu o raj bez wad<br />
lecz raczej o mój mikrokosmos<br />
Z dala od dyfuzji czy iluzji innych osmoz<br />
Świat z liter gdzie każdy będzie szczęśliwy<br />
bo w swej prostocie miał on być prawdziwy<br />
Ale cóż za dziwy<br />
Ludzie mówią że umysł mój leniwy<br />
Duch jest zbytnio tkliwy<br />
i byle czym się wzrusza<br />
Ja powiadam uczuć susza<br />
Co raz mniej człowieka w człowieku<br />
Proporcje zachwiane<br />
Znowu budzą mnie te niespokojne myśli nad ranem<br />
Czy jeszcze kiedyś będzie mi dane<br />
Zanegować sens materii<br />
Wrócić do źródła<br />
Tak bym mógł określić swój cel<br />
Bez pudła</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/05/question/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Perfect circle</title>
		<link>http://www.ickam89.com/2011/04/perfect-circle/</link>
		<comments>http://www.ickam89.com/2011/04/perfect-circle/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 24 Apr 2011 13:30:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Marek Mackiewicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[refleksje ogólne]]></category>
		<category><![CDATA[Wiersze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://ickam89.com/?p=556</guid>
		<description><![CDATA[Moje odczucia odnośnie roli intymnych relacji interpersonalnych w moim życiu, zataczają właśnie koło. Na początku była afirmacja, o tyle słaba, że osnuta na kanwie swoistej niższości, poczucia, że niezależnie od własnych starań, zawsze będę emocjonalnie upośledzony, niekompletny. Potem przyszły one &#8211; miłostki. Platoniczne, quasi-platoniczne i te mniej lub bardziej odwzajemnione. Pierwsza z nich (miłostek, nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Moje odczucia odnośnie roli intymnych relacji interpersonalnych w moim życiu, zataczają właśnie koło. Na początku była afirmacja, o tyle słaba, że osnuta na kanwie swoistej niższości, poczucia, że niezależnie od własnych starań, zawsze będę emocjonalnie upośledzony, niekompletny. Potem przyszły one &#8211; miłostki. Platoniczne, quasi-platoniczne i te mniej lub bardziej odwzajemnione. Pierwsza z nich (miłostek, nie dziewcząt, brońcie niebiosa!) kazała mi zerwać z tą miernie ugruntowaną afirmacją.</p>
<p>Bo oto okazało się, że nie tylko, jak każdy, mam potrzebę czuć się zauważony przez rówieśnicę, ale też pojawiła się rówieśnica, która mnie zauważyła. Nie do końca, wprawdzie tak, jakbym sobie tego wtedy życzył, ale cóż był to jakiś początek. I choć dzisiaj idealne koło doprowadziło mnie do afirmacji na podstawie przeświadczenia o byciu pełnoprawną, samowystarczalną uczuciowo jednostką, pozwolę sobie na sentymentalną podróż do czasu kiedy odczułem dysonans między swym pokornym podejściem, a tym czego chciałem naprawdę. Jak za chwilę zobaczycie, początkowo nie spodziewałem się, że powyższy utwór kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Uczucia jednak, mają to do siebie, że się wypalają, a na ich stosach płoną również rozmaite niepewności i lęki:</p>
<p><strong>Prywatne</strong> (13.11.2005)</p>
<p>Cztery męskie oczy wpatrzone w jedną w czerń odzianą postać<br />
Dwa męskie serca, które chcą z nią w jednym miejscu zostać<br />
Dwoje męskich ust, które chcą powiedzieć &#8222;zostaw&#8221;<br />
Dwie głowy, które im tego zabraniają<br />
Tysiące myśli, które w głowach ich nastają<br />
A oprócz tego dwie dłonie, które w braterskim uścisku pozostają</p>
<p>Oni wiedzą, że to nie zabawa<br />
Bacznie patrzą jak z lewa i z prawa<br />
Nadchodzą faceci -<br />
Boże, niech ten czas już szybciej leci<br />
Niech ona przyjdzie tu i swym uśmiechem<br />
Ukoi ten niepokój, który czują<br />
Stoicka postawa na zewnątrz, w środku<br />
- wariują</p>
<p>Lecz ona idzie do nich i do tamtych znowu wraca<br />
Bracia czują nad głowami topór kata<br />
Tamci w prawdzie też na nią patrzą<br />
Nie byłoby w tym nic złego,<br />
Gdyby tym spojrzeniem nie realizowali swego samczego ego<br />
Trudno jest braciom przywyknąć do tego<br />
Aż w końcu wszyscy wychodzą<br />
Jest bezpieczna i to się liczy,<br />
a żadne już serce niepokojem nie krzyczy</p>
<p>Byłbym zapomniał. Happy Chr&#8230; znaczy wesołych świąt. ^^</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.ickam89.com/2011/04/perfect-circle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

